JAK MÓWIĆ DO NASTOLATKA, ŻEBY WYŁĄCZYŁ KOMPUTER.

Scenariusz z jakim najczęściej się spotykam. Prosimy raz, żeby nasz Nastolatek wyłączył komputer. Po tych słowach zajmujemy się sobą (ktoś niespodziewanie zadzwoni lub skupiamy się na obowiązkach domowych), zwykle upływa dużo czasu. I nagle przechodząc obok pokoju przypomina nam się, że kazaliśmy wyłączyć sprzęt, a nasze Dziecko niczego nieświadome nadal surfuje w internecie.

Wpadamy w szał, krzyczymy, padają różnego rodzaju słowa i oskarżenia, nasz Nastolatek odkrzykuje, jest kłótnia i Rodzice w szale często odłączają internet lub wciskają guzik "wyłącz", a wtedy jest jeszcze gorzej. Nastolatek coraz głośniej krzyczy, że nie zdążył skoczyć rozmowy, nie zapisał rozpoczętej pracy domowej i różne tego typu rzeczy.

Metoda, którą proponuję...


Nigdy, ale to nigdy nie wyłączajmy bez uprzedzenia komputera czy internetu Nastolatkowi. Jest to nie w porządku, poza tym takie zachowanie gwarantuje złość, a nawet agresję.

Metoda, którą proponuję. Podejdź do Nastolatka i powiedz, że czas już kończyć (gdy zapyta: "Dlaczego?", powiedz jaki jest prawdziwy powód: "Bo potrzebuję teraz skorzystać" lub "Bo już mija trzecia godzina kiedy używasz komputera"). Zazwyczaj Nastolatkowie zaczynają dyskutować: "Jeszcze chwilę", "Jeszcze muszę coś zrobić", "Nieprawda, nie usiadłem od razu po szkole tylko później" itd. Wtedy zadajemy MAGICZNE PYTANIE: "Ile jeszcze czasu potrzebujesz?" - to pytanie nie dość, że uwzględnia potrzeby Nastolatka, okazujemy szacunek do jego potrzeb, to jest to rodzaj "przełożenia odpowiedzialności" - to nie my nakazujemy kiedy ma skończyć, to Nastolatek sam sobie wyznacza granicę (stawiamy go w roli odpowiedzialnego, dorosłego człowieka, a nie dziecka, którego rolą jest tylko słuchać i wykonywać nasze polecenia). I w zależności od odpowiedzi: "5 minut, 10 minut, 15 minut, 30 minut" - zgadzamy się lub dyskutujemy. Myślę, że nie będziemy się buntować o kilkanaście minut dłużej (chyba, że naprawdę pilnie potrzebujemy komputera, więc możemy powiedzieć: "Słuchaj 20 minut to za długo, bo ja naprawdę pilnie potrzebuję komputera czy dałbyś radę skończyć w 10?" lub po prostu: "Nie, 20 minut to za długo", zazwyczaj Nastolatkowie przystają na krótszy czas. Uwaga! Nie liczmy na to, że Nastolatek jak powie 10 minut, to po 10 minutach zejdzie (choć są wyjątki) i oczekiwanie, że tak zrobi jest bardzo naiwne :) Po 10 minutach pojawiamy się i mówimy: "Czas, który sobie wyznaczyłeś minął", jeżeli będzie dyskutował, nie wdajemy się w dyskusję. Krótko i stanowczo mówimy: "Proszę wyłączyć komputer". I stoimy dopóki tego nie zrobi. Będzie zapewne komentował po nosem, może usłyszymy nawet coś nieprzyjemnego, ale to jest tylko forma wyrażenia buntu i niezadowolenia. Nie dajmy się sprowokować :)

Zazwyczaj taka forma się sprawdza, ale w zależności od Rodziny różnie ją z Rodzicami modyfikujemy (ma na to wpływ sytuacja, upór Nastolatka i konsekwencja Rodziców).

Chcesz dowiedzieć się więcej?

*Zapis wiąże się z przetwarzaniem danych (informacja według RODO), które w każdej chwili będziesz mógł usunąć rezygnując z newslettera.

Dodaj komentarz


DOWIEDZ SIĘ O NOWYCH WPISACH